Pokrzywa – wartościowy koszmar ogrodników

Świeża zielona pokrzywa na czarnym tle.

Pierwsze skojarzenie? Piekące bąble na skórze. Drugie? Chwast, którego trudno się pozbyć. Dopiero po chwili dociera do nas, że jest jadalna, choć jej parzące włoski zniechęcają do podejmowania ryzyka i włączania jej do codziennego menu. A szkoda, bo pokrzywa, zwłaszcza zrywana wczesną wiosną, może nam dać zastrzyk cennych witamin i minerałów. A w ziołolecznictwie znana jest od wieków.

Niechciany gość?

Chociaż coraz bardziej otwieramy się na różnorodność w kuchni, to nadal najczęściej sięgamy po kulinarne klasyki. Dotyczy to także jedzenia liści – chętnie spożywamy sałatę, szpinak czy botwinę, w ostateczności szczaw. Rośliny uznawane za chwasty nie budzą jednak naszego zaufania, zwłaszcza takie, które parzą albo kłują. Przyznaję, że pokrzywa nie jest najbardziej przyjazną rośliną na świecie, ale to nie znaczy, że nie warto korzystać z jej cennych właściwości.

Pokrzywa to gatunek rozpowszechniony na całym świecie. Nie rośnie jedynie w klimacie tropikalnym. W Polsce, oprócz lasów, polan i pastwisk, znajdziemy ją w dzikich ogrodach, miejskich zaroślach, na poboczach dróg i w okolicach wszelkich zabudowań. Jako roślina ruderalna lubi gleby bogate w azot. Tam, gdzie rośnie, podłoże jest bogate w składniki odżywcze.

Przez większość ogrodników i rolników pokrzywa uznawana jest za chwast. Tym, którzy chcą się jej pozbyć, odpłaca się – parząc i zostawiając na skórze bolące bąble. To dlatego, że na jej łodygach i liściach znajdują się parzące włoski, które zawierają kwas mrówkowy. Takie poparzenia, oprócz nieprzyjemnego uczucia, nie mają szkodliwych skutków ubocznych. W medycynie ludowej okłady z pokrzywy stosowano nawet na bolące stawy. Wystarczy jednak, że poddamy pokrzywę obróbce cieplnej lub roślina lekko zwiędnie, a straci swoje kłujące właściwości. W takiej zwiędniętej postaci podaje się ją zwierzętom jako pokarm.

Czy naprawdę warto jeść pokrzywę?

Chociaż z roku na rok przybywa zwolenników „dzikiej” kuchni, to wielu osobom jedzenie pokrzywy wydaje się dziwne i niepotrzebne. Co więcej, opowieści o jej dobroczynnych właściwościach traktowane są jak legendy i ludowe bajania. Na szczęście na temat pokrzywy wiemy zdecydowanie więcej niż nasi przodkowie. Badania potwierdziły, że jest całkowicie bezpieczna (w odpowiednich dawkach) i zawiera:

• witaminy A, C, E i K oraz magnez, wapń, fosfor, siarkę, potas, żelazo, krzem, sód i jod,

• flawonoidy i garbniki (przeciwutleniacze),

• kwasy fenolowe, krzemowe i organiczne (np. pantotenowy, czyli witaminę B5),

• barwniki roślinne, takie jak chlorofil A i B, beta-karoten (całkiem sporo) czy ksantofile.

Te cenne składniki zawiera cała roślina, łącznie z korzeniem, który także jest wykorzystywany w celach leczniczych. Suszone pędy pokrzywy zawierają białka, tłuszcze, celulozę i aż kilkanaście procent soli mineralnych. O jej wartości świadczy chociażby to, że zawiera więcej witaminy C niż czarna porzeczka. Całkiem nieźle jak na roślinę, której wolimy raczej nie oglądać w naszych ogródkach.

Zastosowanie pokrzywy

Pokrzywa idealnie sprawdzi się jako uzupełnienie codziennej diety w cenne składniki odżywcze. Nie zapominajmy jednak, że jest to także, a może przede wszystkim, roślina lecznicza. Jak działa i w jakich sytuacjach ją stosować?

Po pierwsze, na dolegliwości układu moczowego. Działa moczopędnie, doskonale oczyszcza organizm z toksyn i metali ciężkich. Poprawia także funkcjonowanie nerek, przyspiesza metabolizm, a więc wspomaga odchudzanie.

Po drugie, ze względu na dużą zawartość żelaza wskazana jest w stanach jego niedoboru, przy anemii i niedokrwistości. Jest zalecana kobietom przy obfitych miesiączkach.

Po trzecie, poleca się ją w stanach obniżenia odporności. Dowiedziono, że pokrzywa hamuje namnażanie się wirusów i zwalcza wolne rodniki. Pobudza wytwarzanie interferonów i antygenów wirusowych.

Po czwarte, jest środkiem pomocniczym w leczeniu wielu chorób, w tym cukrzycy typu 2, przerostu gruczołu krokowego i zapalenia stawów.

Uwaga! Pokrzywy nie należy spożywać razem z lekami przeciwcukrzycowymi, gdyż obniża poziom glukozy we krwi, oraz z lekami przeciwzakrzepowymi, ponieważ hamuje krzepnięcie krwi. O ile jednorazowe zjedzenie potrawy z jej dodatkiem lub wypicie herbaty nikomu nie powinno zaszkodzić, o tyle regularne spożywanie pokrzywy nie jest zalecane kobietom z chorobami narządów rodnych, w tym przede wszystkim nowotworami, lub osobom z przewlekłymi chorobami nerek. Nie należy jej spożywać w przypadku nadmiaru żelaza w organizmie. Nie wolno też pić więcej niż 4 filiżanki herbaty z pokrzywy dziennie. Po miesiącu regularnego stosowania zaleca się zrobienie przerwy. Nadmiar pokrzywy może doprowadzić do odwodnienia. W przypadku chorób i poważnych schorzeń (np. nowotworów) należy ją traktować tylko jako środek wspomagający.

Nie tylko na stół

Wyjątkowość pokrzywy polega na tym, że można ją wykorzystywać na wiele sposobów. Zewnętrznie jest stosowana do leczenia ran na skórze i łagodzenia obrzęków. Powszechne, choć niedoceniane, jest jej wykorzystanie w kosmetyce, zwłaszcza w preparatach pielęgnujących włosy. Można nie tylko stosować szampony i odżywki z wyciągiem z pokrzywy, ale także samodzielnie robić płukanki, które stymulują wzrost włosów i hamują ich wypadanie. Pokrzywa jest też używana jako środek przeciwłupieżowy. Przemywanie twarzy naparem z pokrzywy łagodzi stany zapalne, oczyszcza tłustą i łojotokową skórę oraz pomaga pozbyć się wyprysków.

W ostatnich latach popularne stają się także tkaniny z włókien pokrzywy. Oczywiście to żadna nowość, bo ta roślina jest wykorzystywana we włókiennictwie od kilkunastu stuleci, choć straciła na popularności, odkąd zaczęto powszechnie stosować bawełnę. Przędza z pokrzyw jest trwała i mocna, a jednocześnie bardziej delikatna niż len. W Polsce pozyskiwanie włókien odbywa się w tradycyjny sposób, a ich niewątpliwą zaletą jest czystość chemiczna. Ubrania z takiej tkaniny są idealne dla alergików.

Pokrzywa z powodzeniem jest też wykorzystywana w rolnictwie. Świetnie sprawdza się jako nawóz i roślina pastewna.

Z czym to się je?

Pokrzywę najczęściej pije się w postaci naparów ze świeżych lub suszonych roślin. Ale z powodzeniem można ją też zjadać, niwelując wcześniej właściwości parzące. Żeby to zrobić, wystarczy sparzyć roślinę wrzątkiem lub odczekać, aż zwiędnie, umyć, a następnie wykręcić w ręczniku. Do jedzenia nadają się tylko młode, górne liście, które najlepiej zbierać w kwietniu lub maju. Najlepiej robić to po południu lub wieczorem.

Co z nich przygotować? Można z powodzeniem ugotować z nich zupę, zrobić pesto czy dodać je do koktajlu. Pokrzywa jest doskonała jako element farszu w pierogach, tartach lub sałatkach. Jeśli brakuje ci na nią pomysłu, używaj jej tak jak szpinaku. Jeśli nie odpowiada ci jej trawiasty posmak, zneutralizujesz go łatwo innymi składnikami: czosnkiem, dodatkiem cebuli, dodatkiem przypraw ziołowych . Z pokrzywy robi się również sok, który wyciska się z całej rośliny z łodygami. Z nasion powstaje cenny olej o dość delikatnym smaku.

Gdzie najlepiej zbierać pokrzywy? Na czystych, mało zurbanizowanych terenach, najlepiej z dala od dróg, w lasach, na łąkach. W przeciwnym razie roślina może mieć skumulowane w sobie zanieczyszczenia i metale ciężkie.

Zajrzyj do zakładki przepisy z pokrzywy

Świeży, zielony jarmuż.

Jarmuż

Niech Cię nie zmyli jego fikuśny wygląd i niechlubna etykietka „warzywa dla hipsterów”. Za tymi pomarszczonymi liśćmi kryje się smak, a jego właściwości sprawiają, że

Czytaj więcej »

Moja facynacja Campbellem

“Mamy więcej energii, jeśli dobrze jemy”   – mówi jedna z zasad Campbella.  T. Colin Campbell, znany na całym świecie amerykański profesor biochemii żywienia promuje od

Czytaj więcej »
Znak zapytania z pytaniem: "Czy wiesz, że możesz zmienić ilość porcji dla każdego przepisu?